Atrakcje piątkowego wieczoru w Warszawie

Jak spędzić piątkowy wieczór w Warszawie? Oto propozycje:
Dla miłośników salsy:
– Impreza w Salsa Libre na ulicy Solec 38 http://www.facebook.com/events/396506240406832/
Dla pasjonatów tanga:
Dla kinomanów:
– Premiera hiszpańskiej komedii Kuzyni (reż. Daniel Sánchez Arévalo)
Jeszcze nie widziałam tego filmu, więc udostępniam opis z http://www.portalfilmowy.pl/film,22771,1,Kuzyni-.html
 Kina: Praha, Kultura, Wisła

– lub seans wenezuelskiego filmu Brat. Opis we wczorajszym wpisie.
Kina: Alchemia, Kultura, Wisła

„Brat” w reżyserii Marcela Rasquina

Kilka dni temu Art Housewprowadził na polskie ekrany wenezuelski film z 2010 roku, zatytułowany Brat(Hermano). Obejrzałam go dziś w kinie Wisła. Zaskoczył mnie pod każdym względem. Zaskoczył pozytywnie. Wartko prowadzona narracja, bardzo dobry montaż: sceny dynamiczne przeplatają się z długimi ujęciami. Doskonale dobrana muzyka. Ścieżka dźwiękowa jest ogromnym atutem tej produkcji. Przyznam się, że tematyka piłki nożnej, jako szansy na lepsze życie, szansy na ucieczkę z biednej dzielnicy, nie pociąga mnie zbytnio. Na szczęście, nie jest to film o futbolu. Nie jest to również moralitet, ani próba analizy wenezuelskiego społeczeństwa. To opowieść o  relacji między braćmi: o niezwykle mocnej więzi, o tajemnicach, o poświęceniu, o oddaniu.
Ekipie pod kierownictwem Marcela Rasquína udało się zrobić dobre, rzetelne kino, docenione z resztą na festiwalu filmowym w Moskwie w 2010 (nagroda za najlepszy film według krytyków i publiczności) i w Los Angeles 2010 (nagroda publiczności).  Naprawdę dobrze się ten film ogląda. Słowa uznania dla Fernando Moreno, który wcielił się w rolę urzekającego młodszego brata – Daniela i dla Eliú Armasa, który zagrał Julia.

Do polskich widzów ten film trafił dwa lata po premierze w Wenezueli. Cieszę się, że dotarł. Zdecydowanie go polecam.
W Warszawie do obejrzenia w kinach Kultura, Wisła i Praha.
Brat (Hermano), Wenezuela 2010
Reż. Marcel Rasquín

Dziś Milonga na Placu Żelaznej Bramy

Ciepły letni wieczór, pachną kwitnące lipy i krzewy, na placach i skwerach rozlegają się magiczne dźwięki argentyńskiego tanga. To milonga. Pary tańczą. Widać popisy zawodowców, pierwsze kroki początkujących i bezgłośny dialog ciał ludzi, którzy kochają taniec. Czy to Buenos Aires? Nie tylko, także w Warszawie można przyjść na milongę, posłuchać, popatrzeć i potańczyć. Dziś wieczorem odbywa się na Placu Żelaznej Bramy w godzinach 21-23.30, gra DJ Bartek Stożek. Ale imprezy tego typu odbywają się w Warszawie regularnie, nie tylko na świeżym powietrzu. Jutro Milonga „Equilibrium” w Alejach Niepodległości 147 od 20.30 do 24. Wstęp na imprezy jest darmowy. Informacje na temat milong organizowanych w Warszawie znajdziecie na stronie http://www.tangoquerido.pl/ oraz na profilu grupy Akademia Tanga Argentyńskiego na fejsbuku.

Wkrótce w księgarniach „Tam, gdzie nikt cię nie znajdzie” Alicji Giménez-Barlett

1.     Jesienią tego roku, nakładem Oficyny Literackiej Noir Sur Blanc, ukaże się w księgarniach Tam, gdzie nikt cię nie znajdzie autorstwa Alicji Giménez-Barlett. W Hiszpanii książka odniosła sukces komercyjny, co, w połączeniu z jej walorami literackimi, pozwoliło jej zdobyć prestiżową nagrodę Premio Nadal w 2011.  Przeczytałam tę powieść w oryginale (Donde nadie te encuentre). Jeden egzemplarz w języku hiszpańskim znajduje się w zbiorach biblioteki Instytutu Cervantesa w Warszawie. 
Jest jesień 1956. Dziennikarz z Barcelony i francuski psychiatra wyruszają w górskie rejony Katalonii śladami żywej legendy, Teresy Pla Meseguer, zwanej Pasterką, członkini ruchu oporu, której przypisuje się 29 zabójstw i która od lat ukrywa się w górach przed wymiarem sprawiedliwości frankistowskiego reżimu. Tam, gdzie nikt Cię nie znajdzie to opowieść o samotności i sile człowieka, o okrucieństwach wojny domowej i czasu represji, jaki po niej nastąpił, o zderzeniu dwóch kultur i postaw życiowych, oraz o tym, jak rodzi się męska przyjaźń.  Poza ciekawie prowadzoną narracją, pięknymi opisami i nietypową lekcją historii, urzekło mnie w tej powieści rzetelne połączenie fikcji literackiej z faktami. Dodatkowym atutem, moim zdaniem nie do przecenienia, jest zaskakujące zakończenie.
Alicja Giménez-Barlett to znana już w Polsce autorka. Do tej pory na naszym rynku ukazało się jej pięć książek: Statek pełen ryżu, Śmiertelny talk-show, Śmiertelne rytuały, Węże w raju, oraz Pieski dzień, wszystkie nakładem Oficyny Literackiej Noir Sur Blanc.
Tym, którzy dobrze znają hiszpański, gorąco polecam tę lekturę na wakacje. Innych zachęcam do zakupu książki w polskiej wersji językowej jesienią.